piątek, 20 grudnia 2013

Czyste radości mojego życia- Jan Šmid

Czyste radości mojego życia to książka raczej mało znana. To tytuł, który niewielu obił się o uszy. A tak być nie powinno! Moim zdaniem książka Jana Šmida to powieść, którą każdy powinien przeczytać!Bo to książka niby zwyczajna, ale bardzo mądra i mająca niesamowicie pozytywny przekaz. O człowieku prostym i zwyczajnym, ale jednak wyjątkowym. Człowieku, który posiadł tę trudną sztukę bycia po prostu szczęśliwym.


Taką właśnie osobą jest Nat Jessel- trzydziestoośmioletni komiwojażer, który jeździ po bezdrożach Ameryki swoim starym samochodem i rozwozi artykuły odzieżowe. Jego życie składa się z tych właśnie podróży w interesach oraz dni, które spędza samotnie w swojej ukochanej, górskiej chacie lub ewentualnie na kolacjach u Hasketta, swojego pracodawcy. Nat czasem czuje się trochę samotny, ale niespecjalnie. W gruncie rzeczy lubi swoją samotność, wolność, niezależność. Jest mu dobrze tak, jak jest.


Pewnego dnia spotyka jednak Eileen, która staje się  jego wierną towarzyszką. Eileen to piękna, dystyngowana, pewna siebie... lwica! Tak, lwica! Wygłodzona, opuszczona przyplątuje się do Nata, a ten po chwilach prawdziwej grozy, przekonuje się, że ma ona jak najbardziej pokojowe zamiary Jest to początek prawdziwej przyjaźni oraz całej serii wspólnych, niepowtarzalnych przygód!


Mało książek, które do tej pory przeczytałam, ośmieliłabym się nazwać "pięknymi". To określenie zarezerwowane dla naprawdę wyjątkowych historii. Czyste radości mojego życia z pewnością na nie zasługują. Piękne są tam opisy amerykańskich bezdroży i zagubionych pomiędzy górami, zapomnianych przez świat osad. Piękna jest przyjaźń Nata i Eileen oraz ich przygody. Ale nade wszystko piękny jest w tej książce sam głónwny bohater- Nat, który umie cieszyć się życiem, który nie martwi się tym, co było i będzie, tylko czerpie z teraźniejszości wszystko, co najlepsze. Nie spieszy się, nie uczestniczy w wyścigu szczurów. Po prostu żyje. Żyje i ma swoje czyste radości życia... picie aromatycznej kawy, spanie pod gołym niebem, siedzenie przy ognisku, podziwianie widoku sprzed swej chaty. Widzicie, jak niewiele w rzeczywistości potrzeba do szczęścia? 



Książka Šmida jest dobrą propozycją na święta. Jest zabawna i urocza- idealna na świąteczne wieczory. Przede wszystkim jednak daje do myślenia i pokazuje pewne prawdy, tak zwane oczywiste oczywistości, o których niestety często zapominamy.



Wszystkim Wam życzę, żebyście zawsze byli tak szczęśliwi jak Nat Jessel!



J.


10 komentarzy:

  1. Czytałem, bardzo mi się podobała. Faktycznie książka została wydana jakieś 10 lat temu i poza jednym programem w TVP, który skłonił mnie do jej zakupu i przeczytania, nie widziałem aby ktoś jeszcze ją omawiał albo pisał o niej. Dziwne, ale mam kilka takich książek w biblioteczce, które mogły by być bestsellerami, a z jakichś nieznanych mi powodów nimi nie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w domu nawet starsze wydanie. Dziesięć lat temu to było jej wznowienie, ale i tym razem przeszła ona bez większego echa. Niestety. Ale z bestsellerami tak już jest, że są zostają nimi książki, które tak w rzeczywistości nie zasługują na tak wielką uwagę, a w cieniu pozostają te, które są naprawdę wartościowe.

      Usuń
  2. Kurcze, ostatnio mam ochotę na urocze książki, ale tak się składa, że czytam mniej urocze ; p Chętnie się zapoznam. Wesołych Świąt życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urocze są "Smażone zielone pomidory", które ostatnio czytałaś ;) :) my również życzymy Wesołych Świąt!

      Usuń
  3. Zawsze gdy tu zajrzę, wychodzę z jakimś ładnym tytułem. Taki przydałby mi się na półce. A raczej w życiu, na deszczowy dzień.

    Wesołych Świąt, Kochane! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się bardzo! :) Tak, to idealna książka na deszczowy dzień.

      Wesołych Świąt i ciekawej lektury na te dni :)

      Usuń
  4. Ja swoje "Radości" kupiłam w 1986 roku i odtąd wracam do Utah co jakiś czas :-D
    To jest jedna z książek mojego życia. Cieszę się, że ktoś jeszcze czytał i docenił oprócz mnie. Pozdrawiam - Marzena

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam "Czyste radośći" na wyprzedaży w dworcowej "Taniej Księgarni" . Leżał cały stos egzemplarzy tej książki i gdyby nie okładka nie zainteresowała bym się a teraz żałuję, że nie kupiłam kilku. Dałabym wszystkim , których kocham ku pocieszeniu serc. Wracam do niej co jakiś czas. Piękna i mądra książka. Szkoda, że autor w Polsce praktycznie nie jest znany.

    OdpowiedzUsuń
  6. czy jest tam coś o rodeo i "panienkach"?bo to trochę mnie zniechęca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypominam sobie. Było raczej o podróży, małej chatce i lwicy :) Polecam!

      Usuń